wtorek, 16 grudnia 2014

II. Ból

    - ZRAŃ MNIE MÓWIĄC PRAWDĘ , ALE NIGDY NIE PRZEPRASZAJ KŁAMIĄC
~Aska
SAKURA
Debil...Idiota...Kretyn ! Co on sobie myśli ?! Biegłam korytarzem trzymając się dłonią za usta. Jenyy ale on ma słodkie miękkie usta. Uśmiechnęłam sie do własnych myśli.
   - Nie. Stop . O czym ty myślisz ? -  Mruknęłam zatrzymując się
   - Ej zobacz. Ona gada do siebie ? - Odwróciłam się patrząc smutnym wzrokiem na jakąś pierwszoklasistkę.
   - Haru nie patrz się na nią. To psychopatka, która jak się wkurzy potrafi zabić.- Opuściłam dłoń w dół wraz z głową.
   - Psychopatka  powiadasz ? - Mruknęłam i ruszyłam na szkolny dach.
   - Morderczyni...
   - Durna landryna.
   - Po co ona w ogóle istnieje ?
   - Czemu jej nie zamkną ?
   - Chciała bym aby  zniknęła z naszego życia... - Oczy zaczęły mi łzawić a obraz rozmazywać. Czemu oni chcą tak bardzo mojego zniknięcia ?
MAM CI POKAZAĆ DLACZEGO ?
Zatrzymałam się rozglądając po bokach.
   - Kto to powiedział ?
JA.
   - Czyli kto ?
SAKURA, JESTEM TOBĄ...
   - Co ?
CHCESZ ZOBACZYĆ CZEMU CIĘ NIENAWIDZĄ ? CHCESZ ODBLOKOWAĆ MOMENTY Z TWOJEGO ŻYCIA, KTÓRE CHCIAŁ USUNĄĆ MÓZG ? CHCESZ WIEDZIEĆ CO ZROBIŁAŚ ? 
 -  Co zrobiłam ? - Wyszłam przez drzwi prowadzące na dach. Usiadłam pod barierką i przymknęłam powieki.
   - Pokarz mi - Szepnęłam.
Widziałam małą dziewczynkę, miała na sobie krótkie czarne spodenki i czerwona bluzę z kapturem, który zasłaniał jej twarz. Stala nad czymś  i cicho szlochała. Do okoła było ciemno nie widziałam nawet własnej dłoni, podeszłam bliżej dziewczynki. Widziałam jej twarz ubrudzona krwią, krótkie różowe włosy i duże zielone oczy. To ja.
 Pomyliłam się...
Nie płakałam tylko śmiałam się. Młodsza wersjamnie podniosła dłoń, w której widniał wielki odłamek szkła 
   - Zrobiłam to. Naprawdę to zrobiłam ! -  Psychopatyczny śmiech rozniósł się ehem po próżni.
     - Co zrobiłaś ? -  Zapytałam przerażona. Młodsza wersja mnie uśmiechnęła się słodko i ztarła rękawem bluzy resztki krwi z twarzy.
    - Zabiłam - Tyle wystarczyło abym zaczęła rozumieć gdzie jestem. Kuchnia w moim rodzinnym domu..Podeszłam bliżej patrząc na dwa ciała po dnogami dziewczynki.
JEDEN
DWA
TRZY
CZTERY
PIĘĆ
SZEŚĆ
Sześć sekund.
Tyle mi zajęło zanim zrozumiałam w czyjej krwi stoję.
    - Mama ? Tata ? - Podbiegłam do martwych rodziców.
   - Coś ty narobiła ?! - Krzyknęłam patrząc z nienawiścią na....mnie
   - Uratowałam nas...- Moja replika opuściła dłonie a z twarzy zszedł uśmieszek.
   - Mamusiu ? - Dziewczynka podbiegła do matki nie zważając na to w jakim stanie się znajduje.
   - Tatusiu ? Czemu leżycie na podłodze ? - Moje oczy zaszły mgłą a ja sama przypomniałam sobie wszystko....
   - Sa ku ra ! - Głośny krzyk do ucha spowodował mój powrót na ziemię. Uniosłam powieki patrząc na postać nade mną. Długie czarne włosy zsunęły mu się z ramion na moją twarz.
   - Itachi-sensei - Usiadłam aby lepiej widzieć nauczyciela.
   - Czemu płaczesz ? - Ze zdziwieniem obserwowałam jak dłoń bruneta ląduje na moim policzku. Ma takie duże ciepłe dłonie...
   - Pamiętam...  - Tyle wystarczyło aby w czarnych oczach przyjaciela zabłysła nutka bólu.
   - Ohh Sakura - Szepnął - Choć no do mnie... - Z wdzięcznością wtuliłam się w ramiona Uchihy.
   - Sensei - Zaszlochałam. - Ja pamiętam. To tak boli... - Ukryłam twarz w jego marynarce .
   - Ciii. Spokojnie słońce. Już wszystko dobrze. - Jak dobrze ? Ja ich zabiłam ! Pamiętam co stało się potem...przyszedł Saso i zabrał mnie z stamtąd. Później było dużo przesłuchań i badań lekarskich aż w końcu stwierdzono u mnie rozdwojenie jaźni. Pięć lat w białym pokoju o wymiarach cztery na cztery . Tyle mi zajęło dochodzenie do siebie, z wesołej dziewczynki zmieniłam się w cichą szarą myszkę, odpychałam od siebie każdego z kim łączyły mnie głębsze relacje. Jedynie Itach i Sasori zostali przy mnie... tak bardzo chcę mieć kogoś komu będę mogła się wyżalić i nie zostać uznana za wariatkę....ohhh Naruto  czy twój powrót zwiastuje dla mnie leprze jutro ? Westchnęłam trzęsącym się jeszcze z emocji głosem.
   - Sensei ?
   - Aj ! Sakurcia. Nie mów sensei, czuję się staro - Zaśmiałam się z Uchihy.
   - Ale ty jesteś stary - Pokazałam mu język i wyswobodziłam się z uścisku.
   - Mam dopiero 22 lata - Rzucił  z wyrzutem.
  - Nuuuda  - Mruknęłam pokazując kciuka w dół. Zaśmialiśmy się szczerze.
   - No. To co z tym koncertem ? - Poprawił się siadając przede mną  mimo tego że niecały metr od nas stoi stara ławka.
   - Czemu mam zastąpić skorpiona ? - Uchiha zmrużył zabawnie powieki.
   - Bo inaczej powiem Sasuke o pocałunku twoim i Uzumakiego -  Zadziorny uśmieszek wkradł się na jego usta.
   - Nie zrobisz tego  - Zaprzeczyłam nerwowo.
   - To co ? Zagrasz ? - Uch ! Brzask od dawna gra w takim składzie jakim jest. I niestety mój ,,kochany" braciszek Sasori zrobił sobie coś w łapkę i ja mam go zastąpić JA !  bo nikt się nie zorientuje prawda ??
   - A mam wybór ? -  Pytam retorycznie.
   - Jeśli znajdziesz nam gitarzystę, który zna nasze kawałki i jest na tyle odważny aby wyjść na scenę z nami to nie będziesz musiała...i od razu mówię. Inuzuka idzie wtedy na randkę z Hinatką - uh !! On zawsze potrafi popsuć mi plany.
   - Znajdę kogoś ! - Uchiha uśmiechnął się pobłażliwie wstając.
   - Powodzenia  -  I wyszedł, tak po prostu. Powoli podniosłam się z ziemi otrzepując spudnicę. Rozejżałam się do okoła. Ciemno... Ile ja tu jestem ? Wyjęłam tefon ze stanika i sprawdziłam godzinę. 22:58 O kurcze. Ale się zasiedziałam ! Schowałam smartfona z powrotem i ruszyłam ku wyjściu z budynku. Szkoła nocą jest ciemna, zimna i ewidentnie przerażająca. Minęłam  bibliotekę, stołówkę i klasę muzyczną . Przystanęłam słysząc czyjś męski głos. Oczarowana przyległam plecami do ściany... Kto ma taki cudowny głos ? Moje serce przyspieszyło w momencie refrenu. Prawie zemdlałam ! Boże ! Zakochałam się w kimś jedynie po głosie. Robię się żałosna. A może jednak mam szanse u takieto wokalisty ?  Sakura nie oszukuj się. Ty już nie masz szansy na leprze życie.
   - Haruno - Przerwałam moje rozmyślenia patrząc na znienawidzoną przeze mnie osobę.
   - Uchiha - Warknęłam z jadem  - Spływaj z tąd - Na twarzy Sasuka zawitał drwiący uśmieszek. Podszedł kilka metrów i nachylił się drażniąc oddechwm moją skórę.
   - Do zobaczenia, Sakuro - Szepnął dotykając ustami mojej szyi. Odskoczyłam od niego jak opażona wpadając na drzwi od sali. Brunet zaśmiał się głośno i odszedł. Odetchnęłam z ulgą. Postawiłam dwa kroki w przód i usłyszałam jak drzwi za mną się otwierają. Poczułam ciepło na plecach bijące od drugie osoby oraz udeżył we mnie mocny zapach męskich perfum. Drogich perfum.
   - Sakura - Moje imie wypowiedziane tym aksamitnym głosem było jak miód na moje zbolałe od cało dziennych drwin uszy. Odwróciłam sie aby sprawdzić do kogo należy tak barwna tonacja głosu. O Cholera.....spojżałam w górę aby się upewnić co do moich przekonań. Oczami odnalazłam błękit tęczówek i blond włosy.
   - Naruto.....
Od Autora - no i to by było na tyle w tym oto rozdziale. Przepraszam za długą nieobecnoś ale koleżanka wena się na mnie obraziła i uciekła (*_*') rozdział krutki ale teraz będą tylko takie za to mam nadzieję, że szybciej :) no więc Wsołych Świąt i Szczęśliwego nowego od Youi ;) bay

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

I ,,Wszyscy się zmieniliśmy""

Rozdział dedykuje tajemniczemu Anonimowi czekającemu na niego ! Miłego czytania



Zbliżałem się w stronę mojego nowego akademika gdy poczułem, że coś odbija się od mojej klatki piersiowej, automatycznie moje ręce powędrowały w przud łapiąc jakąś dziewczynę.
   - Przepraszam - Szepnęła. Dopiero teraz przyjżałem się osobie tkwiącej w moich ramionach. Długie różowe włosy, mały nosek, smukła tważyczka, ponętne usta i zielone oczy. Te same za którymi tęskniłem przez te wszystkie lata, tylko tym razem brakowało w nich tego wesoego ognika. Moją głowę zalała masa wspomnień z dziecistwa...
  

 - Sakura ! Choć się z nami pobaw !- Krzyknął Sasuke.
   - Już idę - Młoda Haruno zeszła z huśtawki i podbiegła do chłopców.
   - Bawimy się w chowanego, Naruto szukasz - Oznajmił brunet.
   - Czemu zawsze  ja ? - Zapytał  blondyn.
   - Bo jesteś idiotą - Odpowiedział z wrednym uśmieszkiem ciemnooki.
   - Sam jesteś idiotą ! Idioto !
   -  Co powiedziałeś młotku !?
   - Idiota  !  Kretyn ! Ciooota !....
   - Przestańcie ! - Krzyknęła dziewczynka.
   - Jak Naruto nie chce  to   ja  będę szukać.
   - Dobra to licz  do   50 ! - Powiedział kruczowłosy i zaczął uciekać a za nim blondyn.
   - Jeden  !  Dwa ! Trzy...
  

 - Mo rzesz mnie puścić ? - Bezbarwny głos Sakury ściągnął mnie na ziemię.
   - Nie słyszałeś co powiedziałam - Jej chłodny ton sprawił, że po moich plecach przeszedł nieprzyjemny dreszcz. Spełniłem prośbę przyjaciółki i przyjrzałem jej się dokładnie...trochę się skurczyła haha pamiętam gdy byłem od niej niższy i się z tego nabijała.
   - Może się przesuniesz ? - Zrobiłem tak jak poprosiła i ruszyłem za nią w stronę akademika.
   - Czemu  jesteś taka  zimna  ?
   - Odwal się - Odpowiedziała  oschło.
   - Sakura? - Widziałem jak jej ciało zdrętwiało a ona sama stanęła w miejscu. Odwróciła głowę lekko w moją stronę i zmrużyła powieki.
   - Znamy się ?
   - Nie gadaj Sakura-chan, że mnie nie poznałaś - Zaśmiałem się stając obok i drapiąc w tył głowy. Jej źrenice zadrgały a małe piąstki zacisnęły na granatowej spódniczce pewnie należącej do kompletu. mundurka.
    - Naruto - Szepnęła odwracając głowę tym samym unikając mojego spojrzenia. Przygryzła dolną wargę ,przez  co  wyglądała dość apetycznie, i westchnęła ciężko.
   - Uzumaki... - Jej wzrok znowu badał moją twarz -....więc teraz tu się uczysz ?- Wskazała duży budynek obok.
   - Mhm - Kiwnąłem głową i wsadziłem ręce do kieszeni.
   - Tak jak ja - Doszedł do mnie cichy szept dziewczyny. Zmarszczyłem brwi i uparcie wpatrywałem się w Sakurę, to nie moja przyjaciółka !
   - Mam do ciebie prośbę - Nasze spojenia się spotkały a ja zacząłem tonąć   w zieleni tęczówek Haruno.
   - Jaką ? - Zapytałem nie odrywając spojrzenia. 
   - .... Udawaj że się nie znamy, i mnie unikaj - Poczułem jakby ktoś kilka sopli lodu wbił mi głęboko w serce.
   - Ale... - Zacząłem lecz nie było dane mi skończyć.
   - Tylko to mam ci do powiedzenia...
    - Nie widzieliśmy się siedem lat a ty chcesz mi powiedzieć że mam się zachowywać jakbym cię nie znał ? - Zacisnąłem  donie w pięść i wyciągnąłem je z kieszeni.
   - Tak - Przez moje serce znowu przeszedł nie miły dreszcz.
   - Zmieniłaś się
   - Wszyscy się zmieniliśmy Naruto - Moje imię powiedziała z taką obojętnością, iż mógłbym uwierzyć, w to że nie chce abym tu stał.
   - Co u Sasuke ?.- Postanowiłem zmienić temat. O ile dobrze pamiętam to Sasuke podobał się Sakurze przez pewien czas, a patrząc teraz na nią nie powiem stała się bardzo kobieca. Automatycznie mój wzrok spoczął na średniej wielkości piersiach Haruno...
    - Nie wiem. Nie obchodzi mnie on ani jego życie - Rozszerzyłem oczy ze zdziwienia. Sakura nigdy ale to NIGDY nie powiedziała by czegoś takiego...Mój gest trwał trzy sekundy ? Może mniej. Złapałem Sakurę za ramiona i jednym zwinnym ruchem obiłem ją wtulając się w zagłębienie jej szyi. Spokojny oddech przyjaciółki drażnił mój obojczyk przez co po ciele przeszedł przyjemny dreszcz.
   - Co ty wyprawiasz ?- Zapytała próbując wyswobodzić się z mojego uścisku. Położyła drobne dłonie na mojej piersi i próbowała mnie odepchnąć, co skoczyło się tylko na tym iż przyciąłem ją bliżej siebie.
   - Naruto, puść mnie - Poprosiła ale nie miałem najmniejszego zamiaru jej słuchać.
   - Co się stało z moją Sakurą ? - Zapytałem. Jej mięśnie napięły się a po chwili całkowicie przestała się opierać i nawet w miarę odwzajemniła uścisk opierając czoło o mój tors.
   - Umarła sześć lat temu razem z nadzieją na leprze jutro - Oderwałem się od przyjaciółki i spojrzałem w zielone tęczówki bez żadnych uczuć.
   - Co się stało po moim odejściu ? - Zapytałem ciekawy odpowiedzi.
   - Niech Uchiha ci powie - Zawróciła. Zmieniając kierunek w którym podążaliśmy . Przeszła parę metrów, zatrzymała się  i odwróciła w moją stronę.
   - Uzumaki...od jutra traktuj mnie jak powietrze, tak będzie dla nas najlepiej - Stałem sparaliżowany tym co usłyszałem. Lepiej ? Dla kogo !?
   - Sa...! - Mój krzyk przerwało stuknięcie w ramie. Odwróciłem się napotykając ciemne jak węgiel tęczówki i tego samego koloru włosy.
   - Ty jesteś nowy? To tak, jestem....
   - Sasuke... - Przerwałem kruczo-włosemu.
   - Zna...? - Przerwał bacznie mi się przyglądając. Zaśmiałem się i podrapałem w tył głowy.
   - A niech mnie ! Uzumaki !  - Krzyknął patrząc na mnie z szeroko otwartymi oczami.
   - Nie gadaj Sasuke, że też mnie na początku nie poznałeś ?
   - Dziwisz się? Jak to też ?
   - Spodlałem Sakurcię, ale ona zrobiła się jakaś dziwna  -  Uchiha westchnął i objął mnie ramieniem.
   - To już nie ta sama Sakura Haruno którą znasz... - Szepnął mi na ucho.
   - Sakura sześć lat temu zrobiła coś nie wybaczalnego.
   - A mianowicie ? - Zapytałem.
   - ... Zabiła człowieka  - Moje tęczówki zadrgały.
Jak to możliwe ? Nie Sakura nie była by w stanie nikogo zabić....
   - Najlepiej zapomnij, że ją znasz...tak jak ja - Uśmiechnął się i ruszył w stronę akademika.
    - Choć pokaże ci gdzie co i jak. W klasie  jesteś tej co ja więc jakby co to ci wszystko wyjaśnię.  - Poszedłem za Uchihą do wielkiego białego budynku.
   - Jak to możliwe, że dwunasto letnie dziecko kogoś zabiło ? - Zapytałem nie dowierzając.
   - Nie wiem... Sasoriego zapytaj - Rzucił lekceważąco. Sasori ?
   - Eeee?
   - Ty się nigdy nie zmienisz co ? - Zaśmiał się i przystanął.
   - Sasori to jej starszy brat młocie
   - Tylko nie młocie ! Ignorancie ! - Zaśmiałem się wraz z Uchihą i co chwila rzucając jakieś kąśliwe uwagi na temat naszego wyglądu doszliśmy do mojego pokoju.
   - O....Czyli masz pokój z tym idiotą ? - Zaśmiał się spoglądając na numerek nad drzwiami.
   - Czyli z kim ?
   - Zaraz się dowiesz... - Głos Sasuke przerwał krzyk jakiegoś chłopaka.
   - Sasuke ! Dlaczego jak tylko podejdę do Sakurci ona się na mnie patrzy z mordem w oczach ? - Zapytał udając szloch i teatralnie łapiąc się za serce. Przyjrzałem się chłopakowi, poszarpane brązowe włosy opadające na czoło, tego samego koloru oczy i dwa czerwone paski na policzkach.
   - Nie wiem...czemu mnie o to pytasz ?
   - Znacie się prawda ? Wydaje mi się, że ona mnie nie lubi... - Jego brązowe oczy zatrzymały się na mnie.
   - Cześć jestem Kiba Inuzuka, a ty ? - Zapytał wystawiając dłoń, którą ja uścisnąłem.
   - Naruto Uzumaki .
   - Aaaa... To ty jesteś ten nowy - Uśmiechnął się.
   - Znasz Sakurę ? - Zapytałem przypominając sobie że coś o niej wspominał.
   - Tak...Próbuje się z nią zaprzyjaźnić ale ona nie  chce - Znowu posmutniał.
    - Daj sobie z nią spokój...to wyrzutek nie wart uwagi- Wtrącił Uchiha. Miałem ochotę przywalić Sasuke w twarz ale wyręczył mnie brunet.
   - Za co ?! - Zapytał  leżąc na podłodze i trzymając się za krwawiącą wargę.
   - Ty nie masz serca czy jak !? Sakura to też człowiek...
   - To nie człowiek tylko potwór w ciele licealistki ! - Przerwał brunetowi.
   - Sasuke opanuj się to twoja przyjaciółka - Próbowałem załagodzić sprawę.
   - Zamknij się Uzumaki, ty akurat nic o niej nie wiesz więc nie udzielaj się na ten temat ! - I tu niestety miał rację. O TEJ Sakurze nie wiem kompletnie nic...a cholera, chciał bym.
   - On może nie wie za to ja tak - Wsparł mnie Inuzuka.
   - I wydaje mi się, że wiem o niej więcej niż ty Uchiha więc się zamknij ! - Krzyknął. Sasuke miał coś powiedzieć gdy przerwał mu w tym dźwięk kobiecego głosu.
   - Naprawdę nie musicie się kłócić kto z was zna mnie bardziej bo mogę was zapewnić, że żaden. A teraz z łaski swojej ruszcie  cztery litery i się suńcie - Uchiha warknął coś pod nosem i przesunął się pod drzwi a Kiba uwiesił na ramionach Sakury co skończyło się jego upadkiem.
   - Sakura-chan jesteś nie miła - Powiedział oburzony i się podniósł. Spojrzałem na Haruno i nawiązałem z nią kontakt wzrokowy.
   - Co wy się tak w siebie wpatrujecie ? Czuję się zazdrosny - Załamany Inuzuka korzystając z tego, że Sakura jest zajęta patrzeniem na mnie   przytulił się do jej pleców.
   - Kiba to się nie skończy dla ciebie dobrze - Szepnął Sasuke.
   - Ojjj tam, Sakurcia mi nic nie zrobi...prawda ?
   - Sakura-chan może nie,  ale ja tak - Jak na zawołanie spojrzeliśmy w stronę z której dochodził głos. Stała tam szczupła granato-włosa dziewczyna z ślicznymi białymi oczami.
   - Mówiłam ci żebyś zostawił w końcu Sakurę.
  - Ale kochanie...-Szepnął błagalnie.
  - Nie kochanie tylko spadówa na lekcje - Wskazała palcem wyjście z budynku i spojrzała na Haruno.
    - Sakurcia bardzo przepraszam za tego debila to się więcej nie powtórzy - Uśmiechnęła się w stronę różowo-włos ej.
   - Mam nadzieję, skróć mu smycz czy coś - Syknęła odchodząc.
   - Pa Naruto, nara Uchiha - Moje imię wypowiedziała beznamiętnie ale za to nazwisko Sasuke wysyczała z ogromną ilością jadu.
   - Jałć jaka oschła - Zażartowała biało-oka.
   - Jestem Hinata Hyuga wiceprzewodnicząca rady uczniowskiej - Z szerokim uśmiechem na ustach wyciągnęła malutką dłoń w moją stronę.
   - Naruto Uzumaki - Odwzajemniłem uśmiech i uścisnąłem jej rękę.
   - Ty jesteś ten nowy tak ? - Przytaknąłem skinięciem.
    - Jestem dziewczyną tego imbecyla co męczy Sakurę
   - Sasuke ty też zjeżdżaj ja go oprowadzę - Zwróciła twarz w stronę Uchihy.
   - Idź do higienistki. - Dorzuciła łapiąc mnie za rękę i ciągnąc w stronę wyjścia.
   - Mogę cię o coś zapytać ? - Spytała
   - Spoko
   - Znasz Sakurę ?
   - Tak to moja przyjaciółka z dzieciństwa. A co ?
   - Patrzyliście na siebie dość długo co u niej się nie zdarza.
   - Znasz ją ? - Zapytałem chcąc dowiedzieć się czegoś więcej na temat różowo-włos ej.
   - Nie bardzo. Chodzimy razem do klasy i w sumie to tyle. Czasem gdy pogada z Kibą jest tak pod jarany, że biegnie do mnie i wszystko mi mówi. - Nikły uśmiech wkradł się na jej twarz.
   - Jaka ona była ?  Ta oschłość i obojętność do niej nie pasują.
   - Tak. Ja Sasuke i Sakura przyjaźnimy się od dzieciństwa - Moją twarz wykrzywił uśmiech gdy przypominałem sobie tamte czasy. - Z Sasuke robiliśmy dość duuuuużo głupich rzeczy i gdyby nie interwenca Sakury nie raz mielibyśmy kłopoty. Często nocowaliśmy u Sasuke, jak wiesz mieszka z Itachim który co jak co nie jest dobrym kucharzem - na wspomnienie starszego Uchihy w fartuszku przed garami zaśmiałem się- i w gruncie rzeczy to Sakura gotowała. Ja ją pamiętam jako rozpromienioną dziewczynę wiecznie czytającą medyczne książki. - Po mojej wypowiedzi zapadła cisza którą przerwał głos Hinaty.
    - A tak w ogóle to dzisiaj jest koncert Akatsuki, chcesz iść z nami ?.
   - Nami czyli kim ?
   - Ymmm. W sumie to tylko ja, Kiba i Sasuke.  No później dołączy brat Sasuke .
   - Czy Itachi nie jest członkiem zespołu ?
   - Jest i dla tego mamy przepustki VIP, były cztery ale Sakura nie chce iść więc może ty byś chciał ? A pyzatym ona jedzie z Sasorim więc i tak czy siak będzie.
   - Saso...aaaa brat Sakurci  - Czemu zawsze o nim zapominam ?  Hinata przytaknęła skinięciem. Resztę drogi przebyliśmy w ciszy, Hyuga pokazała mi cały budynek szkolny i w skrócie opowiedziała jej historię. Wychodząc  z biblioteki pożegnaliśmy  się i każdy  poszedł  w  swoja  stronę.
     - Dlaczego  mam  zastąpić  Sasoriego ?
    - Bo to  twój brat ?
   - I co w  związku z  tym ?
   - Sakurciaaaa błagam - Wyszedłem zza zakrętu i przez przypadek wpadłem na Sakurę.
   - Ooo Sakura-chan, nie zauważyłem cię - Zaśmiałem się drapiąc w tył głowy.
   - Naruto - Moje imię wypowiedziała ze słyszalną ulgą w głosie co mnie bardzo ucieszyło.
     - Oooo Uzumaki wrócił do Japoni - Mężczyzna obok oparł się o ramie Haruno.
   - Itachi - Różowo-włosa zgromiła mężczyznę spojrzeniem.
   - Taaaak ?
   - Jeden..... - Zero reakcji.
   - Dwa...- Uchiha nerwowo przygryza wargę.
   - Trzy...- Uśmiech Itachiego znika.
   - Cztery... - Ręka podnosi się z ramienia Sakury.
   - Grzeczny  Itaś - W nagrodę zmierzwiła palcami włosy starszego Uchihy. Nikły cień zazdrości przemknął po mojej twarzy w postaci mściwego spojrzenia w stronę brata Sasuke.
   - Ktoś tu jest zazdrosnyyy - Ciemnooki zaśmiał się wskazując mnie palcem.
   - Głupi jesteś i tyle - Machnęła ręką i mnie przytuliła. Jej małe dłonie leżały na moich plecach a głowa opierała na barku.
    - Ale jesteś ciepły... - Szepnęła. Moje policzki zaponęły żywym ogniem gdy przez przypadekj wargami musnęła moją szyję. Wyobraźnia zaczęła pracować mi na wyższych obrotach, pokazując w mojej głowie jak Sakura przykłada delikatne usta do mojej szyi, zaczyna ssać trwożąc małą malinkę. Następnie położyłem  jedną dłoń na jej tali przyciskając do siebie a drugą wplątałem we włosy, nasze usta złączyłem w pocałunku pełnym pasji, namiętności i pożądania. Orzeźwił mnie pieczą cy ból na policzku i szept Sakury.
   - Świnia - Haruno odwróciła się na pięcie i uciekła.
   - Uhuhu staryyy brawo - Kruczo-włosy wystawił w moją stronę zaciśniętą dłoń.
    - Co ?
    - Żółwik
    - Ale co takiego zrobiłem ?
    - Ty na serio ?  Zapomniałeś już ? -  czekałem aż dokończy.
   - Pocałowałeś ją idioto...


~*~


Od Autorki - Witajcie kochani, szczerze przepraszam za błędy ale rozdział pisany na telefonie i sprawdzony tylko rzutem oka. Nie wiem z czyjej perspektywy opisywać . Z Sakury czy Naruto ? Piszcie w komentarzach bo nie wiem jak zacząć rozdział. To chyba tyle o blogu. Hmmn jeśli ktoś prowadzi własnego bloga z chęcią poczytam więc pisać na gg- 48564846

  Do następnego Youi-san
  

wtorek, 29 lipca 2014

Kiedy nota ?

Wiem że prolog do dupy ale pisałam go szybko i nie miałam czasu poprawiać (*_*') więc jest jak jest... kiedy nota ?

NIE MAM POJĘCIA ! Miałam już napisany całkiem długi rozdział to zamiast dodać usunęłam...-brawo Youi ty cioto-...więc napisałam go znowu...i się nie zapisał....- idiotka -  ....to napisałam trzeci raz ! I zapisała się tylko połowa...- kupie ci instrukcje opsługi bloggera cioto -.... i w ten oto sposób mam 50% rozdziału. Postaram się i spróbuje go dodać jeszcze w tum tygodniu....- powodzenia - ... Wiec rozdział pierwszy w drodze. Proszę o cierpliwość

                                 - Youi-san

poniedziałek, 21 lipca 2014

Prolog

Trójka nastolatków siedziała na placu. Dwoje chłopaków i jedna dziewczyna.
   -  Sasuke, Sakura chodźcie na chwilę !- Krzyknął blondyn.
   - O co chodzi? - Zapytała Sakura.
   - Bo ja muszę coś wam powiedzieć
   -  Streszczaj się młotku
   - Tylko nie młotku...młotku!
   - Coś ty powiedział idioto ?
   - Naruto ! Sasuke ! zachowujecie się jak dzieci - Haruno skarciła ich wzrokiem i powróciła do studiowania książki o medycynie.
   -  Bo ja.....
   - No co? - Warknął zniecierpliwiony brunet.
   - Sasuke daj spokój 
   - Bo ja się wyprowadzam - Na placu nastała cisza można było usłyszeć tylko szelest liści i skrzypienie starych łańcuchów.
   - Co ? - Zapytał z niedowierzaniem Uchiha.
   - Wyjeżdżam do stanów - Szepnął spuszczając głowę.
   - Na jak długo ? - Zapytała cicho dziewczyna.
   - Nie wiem, na pewno gimnazjum zacznę tam...nie wiem czy liceum też... - Wypowiedz blondyna przerwał charakterystyczny dźwięk i dłoń bruneta na jego policzku.
   - Sasuke! - Krzyknęła przerażona dziewczyna.
   - Co Sasuke ?! - Warknął w jej stronę.
   - Nie możesz go bić...
   - Nie rozumiesz, że on nas zostawia?!
   - Ale...
   - Bronisz go Sakura ?!
   - Nie ale...
   - Ale co ?!
   -.....
   - No właśnie
   - Sasuke nie krzycz na Sakurę !
   - A ty bądź cicho ! - Krzyknął na Uzumakiego.
   - Co tu jeszcze robisz ? Spływaj stąd i więcej mi się nie pokazuj na oczy ! - Warknął wymijając ich i idąc w stronę domu.
   - Ale Sasuke ! - Krzyknęła Haruno.
   - Dajcie mi spokój ! - Usłyszeli zanim Uchiha całkowicie zniknął im z oczu.
   - Naruto.. - Spojrzała na przyjaciela załzawionymi oczami.
   - Wrócisz jeszcze prawda ? - Zapytała z nadzieją.
   - Nie wiem Sakura....nie mam poję... - Przerwał czując na sobie ciężar przyjaciółki.
   - Nie zostawiaj mnie samej - Zaszlochała mu w ramie.
   - Przecież jest jeszcze Sasuke...- Powiedział oddając uścisk.
   - Sasuke to nie ty - Szepnęła zaciskając piąstki na bluzie przyjaciela.
   - Sakura...spójrz na mnie - Poprosił. dziewczyna podniosła głowę patrząc w niebieskie tęczówki Uzumakiego.
   - Wrócę do ciebie...obiecuję......



Głos stewardessy ogłaszający koniec lotu przerwał jego myśli.
    - Dziękujemy za skorzystanie z naszych lini lotniczych i witamy w Tokio.
    - Sakura, Sasuke wróciłem - Szepnął blondyn wychodząc z samolotu.




~*~


 Jejjj ,tak, przerobiłam tego bloga całkowicie, postanowiłam że ten będzie o parze NaruSaku a mój drugi blog o parze SasuSaku. nie mam pojęcia kiedy będzie pierwsza nota :) dodaje onoty jak mam czas a niestety niech was nie zmyli nazwa WAKACJE. Nie zawsze oznaczają one odpoczynek...



Pozdrawiam Youi-san


Nowy Admin

Ehhh wszystko na mojej głowie ... Hiri zjebał i się nie pojawił na tym blogu ^^ tak porzucił go mnie...
hmmm myślę, że mogę zaadoptować go ale całkowicie zmienię postacie i noty będą się pojawiać nie regularnie. Więc przepraszam prolog dodam jeszcze dziś może jutro, nie wiem le ten bllog zostanie przerobiony na jeden z wielu o tematyce M&A Naruto

Pozdrawiam nowa prowadząca Youi-san