Rozdział dedykuje tajemniczemu Anonimowi czekającemu na niego ! Miłego czytania
Zbliżałem się w stronę mojego nowego akademika gdy poczułem, że coś odbija się od mojej klatki piersiowej, automatycznie moje ręce powędrowały w przud łapiąc jakąś dziewczynę.
- Przepraszam - Szepnęła. Dopiero teraz przyjżałem się osobie tkwiącej w moich ramionach. Długie różowe włosy, mały nosek, smukła tważyczka, ponętne usta i zielone oczy. Te same za którymi tęskniłem przez te wszystkie lata, tylko tym razem brakowało w nich tego wesoego ognika. Moją głowę zalała masa wspomnień z dziecistwa...
Zbliżałem się w stronę mojego nowego akademika gdy poczułem, że coś odbija się od mojej klatki piersiowej, automatycznie moje ręce powędrowały w przud łapiąc jakąś dziewczynę.
- Przepraszam - Szepnęła. Dopiero teraz przyjżałem się osobie tkwiącej w moich ramionach. Długie różowe włosy, mały nosek, smukła tważyczka, ponętne usta i zielone oczy. Te same za którymi tęskniłem przez te wszystkie lata, tylko tym razem brakowało w nich tego wesoego ognika. Moją głowę zalała masa wspomnień z dziecistwa...
- Sakura ! Choć się z nami pobaw !- Krzyknął Sasuke.
- Już idę - Młoda Haruno zeszła z huśtawki i podbiegła do chłopców.
- Bawimy się w chowanego, Naruto szukasz - Oznajmił brunet.
- Czemu zawsze ja ? - Zapytał blondyn.
- Bo jesteś idiotą - Odpowiedział z wrednym uśmieszkiem ciemnooki.
- Sam jesteś idiotą ! Idioto !
- Co powiedziałeś młotku !?
- Idiota ! Kretyn ! Ciooota !....
- Przestańcie ! - Krzyknęła dziewczynka.
- Jak Naruto nie chce to ja będę szukać.
- Dobra to licz do 50 ! - Powiedział kruczowłosy i zaczął uciekać a za nim blondyn.
- Jeden ! Dwa ! Trzy...
- Już idę - Młoda Haruno zeszła z huśtawki i podbiegła do chłopców.
- Bawimy się w chowanego, Naruto szukasz - Oznajmił brunet.
- Czemu zawsze ja ? - Zapytał blondyn.
- Bo jesteś idiotą - Odpowiedział z wrednym uśmieszkiem ciemnooki.
- Sam jesteś idiotą ! Idioto !
- Co powiedziałeś młotku !?
- Idiota ! Kretyn ! Ciooota !....
- Przestańcie ! - Krzyknęła dziewczynka.
- Jak Naruto nie chce to ja będę szukać.
- Dobra to licz do 50 ! - Powiedział kruczowłosy i zaczął uciekać a za nim blondyn.
- Jeden ! Dwa ! Trzy...
- Mo rzesz mnie puścić ? - Bezbarwny głos Sakury ściągnął mnie na ziemię.
- Nie słyszałeś co powiedziałam - Jej chłodny ton sprawił, że po moich plecach przeszedł nieprzyjemny dreszcz. Spełniłem prośbę przyjaciółki i przyjrzałem jej się dokładnie...trochę się skurczyła haha pamiętam gdy byłem od niej niższy i się z tego nabijała.
- Może się przesuniesz ? - Zrobiłem tak jak poprosiła i ruszyłem za nią w stronę akademika.
- Czemu jesteś taka zimna ?
- Odwal się - Odpowiedziała oschło.
- Sakura? - Widziałem jak jej ciało zdrętwiało a ona sama stanęła w miejscu. Odwróciła głowę lekko w moją stronę i zmrużyła powieki.
- Znamy się ?
- Nie gadaj Sakura-chan, że mnie nie poznałaś - Zaśmiałem się stając obok i drapiąc w tył głowy. Jej źrenice zadrgały a małe piąstki zacisnęły na granatowej spódniczce pewnie należącej do kompletu. mundurka.
- Naruto - Szepnęła odwracając głowę tym samym unikając mojego spojrzenia. Przygryzła dolną wargę ,przez co wyglądała dość apetycznie, i westchnęła ciężko.
- Uzumaki... - Jej wzrok znowu badał moją twarz -....więc teraz tu się uczysz ?- Wskazała duży budynek obok.
- Mhm - Kiwnąłem głową i wsadziłem ręce do kieszeni.
- Tak jak ja - Doszedł do mnie cichy szept dziewczyny. Zmarszczyłem brwi i uparcie wpatrywałem się w Sakurę, to nie moja przyjaciółka !
- Mam do ciebie prośbę - Nasze spojenia się spotkały a ja zacząłem tonąć w zieleni tęczówek Haruno.
- Jaką ? - Zapytałem nie odrywając spojrzenia.
- .... Udawaj że się nie znamy, i mnie unikaj - Poczułem jakby ktoś kilka sopli lodu wbił mi głęboko w serce.
- Ale... - Zacząłem lecz nie było dane mi skończyć.
- Tylko to mam ci do powiedzenia...
- Nie widzieliśmy się siedem lat a ty chcesz mi powiedzieć że mam się zachowywać jakbym cię nie znał ? - Zacisnąłem donie w pięść i wyciągnąłem je z kieszeni.
- Tak - Przez moje serce znowu przeszedł nie miły dreszcz.
- Zmieniłaś się
- Wszyscy się zmieniliśmy Naruto - Moje imię powiedziała z taką obojętnością, iż mógłbym uwierzyć, w to że nie chce abym tu stał.
- Co u Sasuke ?.- Postanowiłem zmienić temat. O ile dobrze pamiętam to Sasuke podobał się Sakurze przez pewien czas, a patrząc teraz na nią nie powiem stała się bardzo kobieca. Automatycznie mój wzrok spoczął na średniej wielkości piersiach Haruno...
- Nie wiem. Nie obchodzi mnie on ani jego życie - Rozszerzyłem oczy ze zdziwienia. Sakura nigdy ale to NIGDY nie powiedziała by czegoś takiego...Mój gest trwał trzy sekundy ? Może mniej. Złapałem Sakurę za ramiona i jednym zwinnym ruchem obiłem ją wtulając się w zagłębienie jej szyi. Spokojny oddech przyjaciółki drażnił mój obojczyk przez co po ciele przeszedł przyjemny dreszcz.
- Co ty wyprawiasz ?- Zapytała próbując wyswobodzić się z mojego uścisku. Położyła drobne dłonie na mojej piersi i próbowała mnie odepchnąć, co skoczyło się tylko na tym iż przyciąłem ją bliżej siebie.
- Naruto, puść mnie - Poprosiła ale nie miałem najmniejszego zamiaru jej słuchać.
- Co się stało z moją Sakurą ? - Zapytałem. Jej mięśnie napięły się a po chwili całkowicie przestała się opierać i nawet w miarę odwzajemniła uścisk opierając czoło o mój tors.
- Umarła sześć lat temu razem z nadzieją na leprze jutro - Oderwałem się od przyjaciółki i spojrzałem w zielone tęczówki bez żadnych uczuć.
- Co się stało po moim odejściu ? - Zapytałem ciekawy odpowiedzi.
- Niech Uchiha ci powie - Zawróciła. Zmieniając kierunek w którym podążaliśmy . Przeszła parę metrów, zatrzymała się i odwróciła w moją stronę.
- Uzumaki...od jutra traktuj mnie jak powietrze, tak będzie dla nas najlepiej - Stałem sparaliżowany tym co usłyszałem. Lepiej ? Dla kogo !?
- Sa...! - Mój krzyk przerwało stuknięcie w ramie. Odwróciłem się napotykając ciemne jak węgiel tęczówki i tego samego koloru włosy.
- Ty jesteś nowy? To tak, jestem....
- Sasuke... - Przerwałem kruczo-włosemu.
- Zna...? - Przerwał bacznie mi się przyglądając. Zaśmiałem się i podrapałem w tył głowy.
- A niech mnie ! Uzumaki ! - Krzyknął patrząc na mnie z szeroko otwartymi oczami.
- Nie gadaj Sasuke, że też mnie na początku nie poznałeś ?
- Dziwisz się? Jak to też ?
- Spodlałem Sakurcię, ale ona zrobiła się jakaś dziwna - Uchiha westchnął i objął mnie ramieniem.
- To już nie ta sama Sakura Haruno którą znasz... - Szepnął mi na ucho.
- Sakura sześć lat temu zrobiła coś nie wybaczalnego.
- A mianowicie ? - Zapytałem.
- ... Zabiła człowieka - Moje tęczówki zadrgały.
Jak to możliwe ? Nie Sakura nie była by w stanie nikogo zabić....
- Najlepiej zapomnij, że ją znasz...tak jak ja - Uśmiechnął się i ruszył w stronę akademika.
- Choć pokaże ci gdzie co i jak. W klasie jesteś tej co ja więc jakby co to ci wszystko wyjaśnię. - Poszedłem za Uchihą do wielkiego białego budynku.
- Jak to możliwe, że dwunasto letnie dziecko kogoś zabiło ? - Zapytałem nie dowierzając.
- Nie wiem... Sasoriego zapytaj - Rzucił lekceważąco. Sasori ?
- Eeee?
- Ty się nigdy nie zmienisz co ? - Zaśmiał się i przystanął.
- Sasori to jej starszy brat młocie
- Tylko nie młocie ! Ignorancie ! - Zaśmiałem się wraz z Uchihą i co chwila rzucając jakieś kąśliwe uwagi na temat naszego wyglądu doszliśmy do mojego pokoju.
- O....Czyli masz pokój z tym idiotą ? - Zaśmiał się spoglądając na numerek nad drzwiami.
- Czyli z kim ?
- Zaraz się dowiesz... - Głos Sasuke przerwał krzyk jakiegoś chłopaka.
- Sasuke ! Dlaczego jak tylko podejdę do Sakurci ona się na mnie patrzy z mordem w oczach ? - Zapytał udając szloch i teatralnie łapiąc się za serce. Przyjrzałem się chłopakowi, poszarpane brązowe włosy opadające na czoło, tego samego koloru oczy i dwa czerwone paski na policzkach.
- Nie wiem...czemu mnie o to pytasz ?
- Znacie się prawda ? Wydaje mi się, że ona mnie nie lubi... - Jego brązowe oczy zatrzymały się na mnie.
- Cześć jestem Kiba Inuzuka, a ty ? - Zapytał wystawiając dłoń, którą ja uścisnąłem.
- Naruto Uzumaki .
- Aaaa... To ty jesteś ten nowy - Uśmiechnął się.
- Znasz Sakurę ? - Zapytałem przypominając sobie że coś o niej wspominał.
- Tak...Próbuje się z nią zaprzyjaźnić ale ona nie chce - Znowu posmutniał.
- Daj sobie z nią spokój...to wyrzutek nie wart uwagi- Wtrącił Uchiha. Miałem ochotę przywalić Sasuke w twarz ale wyręczył mnie brunet.
- Za co ?! - Zapytał leżąc na podłodze i trzymając się za krwawiącą wargę.
- Ty nie masz serca czy jak !? Sakura to też człowiek...
- To nie człowiek tylko potwór w ciele licealistki ! - Przerwał brunetowi.
- Sasuke opanuj się to twoja przyjaciółka - Próbowałem załagodzić sprawę.
- Zamknij się Uzumaki, ty akurat nic o niej nie wiesz więc nie udzielaj się na ten temat ! - I tu niestety miał rację. O TEJ Sakurze nie wiem kompletnie nic...a cholera, chciał bym.
- On może nie wie za to ja tak - Wsparł mnie Inuzuka.
- I wydaje mi się, że wiem o niej więcej niż ty Uchiha więc się zamknij ! - Krzyknął. Sasuke miał coś powiedzieć gdy przerwał mu w tym dźwięk kobiecego głosu.
- Naprawdę nie musicie się kłócić kto z was zna mnie bardziej bo mogę was zapewnić, że żaden. A teraz z łaski swojej ruszcie cztery litery i się suńcie - Uchiha warknął coś pod nosem i przesunął się pod drzwi a Kiba uwiesił na ramionach Sakury co skończyło się jego upadkiem.
- Sakura-chan jesteś nie miła - Powiedział oburzony i się podniósł. Spojrzałem na Haruno i nawiązałem z nią kontakt wzrokowy.
- Co wy się tak w siebie wpatrujecie ? Czuję się zazdrosny - Załamany Inuzuka korzystając z tego, że Sakura jest zajęta patrzeniem na mnie przytulił się do jej pleców.
- Kiba to się nie skończy dla ciebie dobrze - Szepnął Sasuke.
- Ojjj tam, Sakurcia mi nic nie zrobi...prawda ?
- Sakura-chan może nie, ale ja tak - Jak na zawołanie spojrzeliśmy w stronę z której dochodził głos. Stała tam szczupła granato-włosa dziewczyna z ślicznymi białymi oczami.
- Mówiłam ci żebyś zostawił w końcu Sakurę.
- Ale kochanie...-Szepnął błagalnie.
- Nie kochanie tylko spadówa na lekcje - Wskazała palcem wyjście z budynku i spojrzała na Haruno.
- Sakurcia bardzo przepraszam za tego debila to się więcej nie powtórzy - Uśmiechnęła się w stronę różowo-włos ej.
- Mam nadzieję, skróć mu smycz czy coś - Syknęła odchodząc.
- Pa Naruto, nara Uchiha - Moje imię wypowiedziała beznamiętnie ale za to nazwisko Sasuke wysyczała z ogromną ilością jadu.
- Jałć jaka oschła - Zażartowała biało-oka.
- Jestem Hinata Hyuga wiceprzewodnicząca rady uczniowskiej - Z szerokim uśmiechem na ustach wyciągnęła malutką dłoń w moją stronę.
- Naruto Uzumaki - Odwzajemniłem uśmiech i uścisnąłem jej rękę.
- Ty jesteś ten nowy tak ? - Przytaknąłem skinięciem.
- Jestem dziewczyną tego imbecyla co męczy Sakurę
- Sasuke ty też zjeżdżaj ja go oprowadzę - Zwróciła twarz w stronę Uchihy.
- Idź do higienistki. - Dorzuciła łapiąc mnie za rękę i ciągnąc w stronę wyjścia.
- Mogę cię o coś zapytać ? - Spytała
- Spoko
- Znasz Sakurę ?
- Tak to moja przyjaciółka z dzieciństwa. A co ?
- Patrzyliście na siebie dość długo co u niej się nie zdarza.
- Znasz ją ? - Zapytałem chcąc dowiedzieć się czegoś więcej na temat różowo-włos ej.
- Nie bardzo. Chodzimy razem do klasy i w sumie to tyle. Czasem gdy pogada z Kibą jest tak pod jarany, że biegnie do mnie i wszystko mi mówi. - Nikły uśmiech wkradł się na jej twarz.
- Jaka ona była ? Ta oschłość i obojętność do niej nie pasują.
- Tak. Ja Sasuke i Sakura przyjaźnimy się od dzieciństwa - Moją twarz wykrzywił uśmiech gdy przypominałem sobie tamte czasy. - Z Sasuke robiliśmy dość duuuuużo głupich rzeczy i gdyby nie interwenca Sakury nie raz mielibyśmy kłopoty. Często nocowaliśmy u Sasuke, jak wiesz mieszka z Itachim który co jak co nie jest dobrym kucharzem - na wspomnienie starszego Uchihy w fartuszku przed garami zaśmiałem się- i w gruncie rzeczy to Sakura gotowała. Ja ją pamiętam jako rozpromienioną dziewczynę wiecznie czytającą medyczne książki. - Po mojej wypowiedzi zapadła cisza którą przerwał głos Hinaty.
- A tak w ogóle to dzisiaj jest koncert Akatsuki, chcesz iść z nami ?.
- Nami czyli kim ?
- Ymmm. W sumie to tylko ja, Kiba i Sasuke. No później dołączy brat Sasuke .
- Czy Itachi nie jest członkiem zespołu ?
- Jest i dla tego mamy przepustki VIP, były cztery ale Sakura nie chce iść więc może ty byś chciał ? A pyzatym ona jedzie z Sasorim więc i tak czy siak będzie.
- Saso...aaaa brat Sakurci - Czemu zawsze o nim zapominam ? Hinata przytaknęła skinięciem. Resztę drogi przebyliśmy w ciszy, Hyuga pokazała mi cały budynek szkolny i w skrócie opowiedziała jej historię. Wychodząc z biblioteki pożegnaliśmy się i każdy poszedł w swoja stronę.
- Dlaczego mam zastąpić Sasoriego ?
- Bo to twój brat ?
- I co w związku z tym ?
- Sakurciaaaa błagam - Wyszedłem zza zakrętu i przez przypadek wpadłem na Sakurę.
- Ooo Sakura-chan, nie zauważyłem cię - Zaśmiałem się drapiąc w tył głowy.
- Naruto - Moje imię wypowiedziała ze słyszalną ulgą w głosie co mnie bardzo ucieszyło.
- Oooo Uzumaki wrócił do Japoni - Mężczyzna obok oparł się o ramie Haruno.
- Itachi - Różowo-włosa zgromiła mężczyznę spojrzeniem.
- Taaaak ?
- Jeden..... - Zero reakcji.
- Dwa...- Uchiha nerwowo przygryza wargę.
- Trzy...- Uśmiech Itachiego znika.
- Cztery... - Ręka podnosi się z ramienia Sakury.
- Grzeczny Itaś - W nagrodę zmierzwiła palcami włosy starszego Uchihy. Nikły cień zazdrości przemknął po mojej twarzy w postaci mściwego spojrzenia w stronę brata Sasuke.
- Ktoś tu jest zazdrosnyyy - Ciemnooki zaśmiał się wskazując mnie palcem.
- Głupi jesteś i tyle - Machnęła ręką i mnie przytuliła. Jej małe dłonie leżały na moich plecach a głowa opierała na barku.
- Ale jesteś ciepły... - Szepnęła. Moje policzki zaponęły żywym ogniem gdy przez przypadekj wargami musnęła moją szyję. Wyobraźnia zaczęła pracować mi na wyższych obrotach, pokazując w mojej głowie jak Sakura przykłada delikatne usta do mojej szyi, zaczyna ssać trwożąc małą malinkę. Następnie położyłem jedną dłoń na jej tali przyciskając do siebie a drugą wplątałem we włosy, nasze usta złączyłem w pocałunku pełnym pasji, namiętności i pożądania. Orzeźwił mnie pieczą cy ból na policzku i szept Sakury.
- Świnia - Haruno odwróciła się na pięcie i uciekła.
- Uhuhu staryyy brawo - Kruczo-włosy wystawił w moją stronę zaciśniętą dłoń.
- Co ?
- Żółwik
- Ale co takiego zrobiłem ?
- Ty na serio ? Zapomniałeś już ? - czekałem aż dokończy.
- Pocałowałeś ją idioto...
- Nie słyszałeś co powiedziałam - Jej chłodny ton sprawił, że po moich plecach przeszedł nieprzyjemny dreszcz. Spełniłem prośbę przyjaciółki i przyjrzałem jej się dokładnie...trochę się skurczyła haha pamiętam gdy byłem od niej niższy i się z tego nabijała.
- Może się przesuniesz ? - Zrobiłem tak jak poprosiła i ruszyłem za nią w stronę akademika.
- Czemu jesteś taka zimna ?
- Odwal się - Odpowiedziała oschło.
- Sakura? - Widziałem jak jej ciało zdrętwiało a ona sama stanęła w miejscu. Odwróciła głowę lekko w moją stronę i zmrużyła powieki.
- Znamy się ?
- Nie gadaj Sakura-chan, że mnie nie poznałaś - Zaśmiałem się stając obok i drapiąc w tył głowy. Jej źrenice zadrgały a małe piąstki zacisnęły na granatowej spódniczce pewnie należącej do kompletu. mundurka.
- Naruto - Szepnęła odwracając głowę tym samym unikając mojego spojrzenia. Przygryzła dolną wargę ,przez co wyglądała dość apetycznie, i westchnęła ciężko.
- Uzumaki... - Jej wzrok znowu badał moją twarz -....więc teraz tu się uczysz ?- Wskazała duży budynek obok.
- Mhm - Kiwnąłem głową i wsadziłem ręce do kieszeni.
- Tak jak ja - Doszedł do mnie cichy szept dziewczyny. Zmarszczyłem brwi i uparcie wpatrywałem się w Sakurę, to nie moja przyjaciółka !
- Mam do ciebie prośbę - Nasze spojenia się spotkały a ja zacząłem tonąć w zieleni tęczówek Haruno.
- Jaką ? - Zapytałem nie odrywając spojrzenia.
- .... Udawaj że się nie znamy, i mnie unikaj - Poczułem jakby ktoś kilka sopli lodu wbił mi głęboko w serce.
- Ale... - Zacząłem lecz nie było dane mi skończyć.
- Tylko to mam ci do powiedzenia...
- Nie widzieliśmy się siedem lat a ty chcesz mi powiedzieć że mam się zachowywać jakbym cię nie znał ? - Zacisnąłem donie w pięść i wyciągnąłem je z kieszeni.
- Tak - Przez moje serce znowu przeszedł nie miły dreszcz.
- Zmieniłaś się
- Wszyscy się zmieniliśmy Naruto - Moje imię powiedziała z taką obojętnością, iż mógłbym uwierzyć, w to że nie chce abym tu stał.
- Co u Sasuke ?.- Postanowiłem zmienić temat. O ile dobrze pamiętam to Sasuke podobał się Sakurze przez pewien czas, a patrząc teraz na nią nie powiem stała się bardzo kobieca. Automatycznie mój wzrok spoczął na średniej wielkości piersiach Haruno...
- Nie wiem. Nie obchodzi mnie on ani jego życie - Rozszerzyłem oczy ze zdziwienia. Sakura nigdy ale to NIGDY nie powiedziała by czegoś takiego...Mój gest trwał trzy sekundy ? Może mniej. Złapałem Sakurę za ramiona i jednym zwinnym ruchem obiłem ją wtulając się w zagłębienie jej szyi. Spokojny oddech przyjaciółki drażnił mój obojczyk przez co po ciele przeszedł przyjemny dreszcz.
- Co ty wyprawiasz ?- Zapytała próbując wyswobodzić się z mojego uścisku. Położyła drobne dłonie na mojej piersi i próbowała mnie odepchnąć, co skoczyło się tylko na tym iż przyciąłem ją bliżej siebie.
- Naruto, puść mnie - Poprosiła ale nie miałem najmniejszego zamiaru jej słuchać.
- Co się stało z moją Sakurą ? - Zapytałem. Jej mięśnie napięły się a po chwili całkowicie przestała się opierać i nawet w miarę odwzajemniła uścisk opierając czoło o mój tors.
- Umarła sześć lat temu razem z nadzieją na leprze jutro - Oderwałem się od przyjaciółki i spojrzałem w zielone tęczówki bez żadnych uczuć.
- Co się stało po moim odejściu ? - Zapytałem ciekawy odpowiedzi.
- Niech Uchiha ci powie - Zawróciła. Zmieniając kierunek w którym podążaliśmy . Przeszła parę metrów, zatrzymała się i odwróciła w moją stronę.
- Uzumaki...od jutra traktuj mnie jak powietrze, tak będzie dla nas najlepiej - Stałem sparaliżowany tym co usłyszałem. Lepiej ? Dla kogo !?
- Sa...! - Mój krzyk przerwało stuknięcie w ramie. Odwróciłem się napotykając ciemne jak węgiel tęczówki i tego samego koloru włosy.
- Ty jesteś nowy? To tak, jestem....
- Sasuke... - Przerwałem kruczo-włosemu.
- Zna...? - Przerwał bacznie mi się przyglądając. Zaśmiałem się i podrapałem w tył głowy.
- A niech mnie ! Uzumaki ! - Krzyknął patrząc na mnie z szeroko otwartymi oczami.
- Nie gadaj Sasuke, że też mnie na początku nie poznałeś ?
- Dziwisz się? Jak to też ?
- Spodlałem Sakurcię, ale ona zrobiła się jakaś dziwna - Uchiha westchnął i objął mnie ramieniem.
- To już nie ta sama Sakura Haruno którą znasz... - Szepnął mi na ucho.
- Sakura sześć lat temu zrobiła coś nie wybaczalnego.
- A mianowicie ? - Zapytałem.
- ... Zabiła człowieka - Moje tęczówki zadrgały.
Jak to możliwe ? Nie Sakura nie była by w stanie nikogo zabić....
- Najlepiej zapomnij, że ją znasz...tak jak ja - Uśmiechnął się i ruszył w stronę akademika.
- Choć pokaże ci gdzie co i jak. W klasie jesteś tej co ja więc jakby co to ci wszystko wyjaśnię. - Poszedłem za Uchihą do wielkiego białego budynku.
- Jak to możliwe, że dwunasto letnie dziecko kogoś zabiło ? - Zapytałem nie dowierzając.
- Nie wiem... Sasoriego zapytaj - Rzucił lekceważąco. Sasori ?
- Eeee?
- Ty się nigdy nie zmienisz co ? - Zaśmiał się i przystanął.
- Sasori to jej starszy brat młocie
- Tylko nie młocie ! Ignorancie ! - Zaśmiałem się wraz z Uchihą i co chwila rzucając jakieś kąśliwe uwagi na temat naszego wyglądu doszliśmy do mojego pokoju.
- O....Czyli masz pokój z tym idiotą ? - Zaśmiał się spoglądając na numerek nad drzwiami.
- Czyli z kim ?
- Zaraz się dowiesz... - Głos Sasuke przerwał krzyk jakiegoś chłopaka.
- Sasuke ! Dlaczego jak tylko podejdę do Sakurci ona się na mnie patrzy z mordem w oczach ? - Zapytał udając szloch i teatralnie łapiąc się za serce. Przyjrzałem się chłopakowi, poszarpane brązowe włosy opadające na czoło, tego samego koloru oczy i dwa czerwone paski na policzkach.
- Nie wiem...czemu mnie o to pytasz ?
- Znacie się prawda ? Wydaje mi się, że ona mnie nie lubi... - Jego brązowe oczy zatrzymały się na mnie.
- Cześć jestem Kiba Inuzuka, a ty ? - Zapytał wystawiając dłoń, którą ja uścisnąłem.
- Naruto Uzumaki .
- Aaaa... To ty jesteś ten nowy - Uśmiechnął się.
- Znasz Sakurę ? - Zapytałem przypominając sobie że coś o niej wspominał.
- Tak...Próbuje się z nią zaprzyjaźnić ale ona nie chce - Znowu posmutniał.
- Daj sobie z nią spokój...to wyrzutek nie wart uwagi- Wtrącił Uchiha. Miałem ochotę przywalić Sasuke w twarz ale wyręczył mnie brunet.
- Za co ?! - Zapytał leżąc na podłodze i trzymając się za krwawiącą wargę.
- Ty nie masz serca czy jak !? Sakura to też człowiek...
- To nie człowiek tylko potwór w ciele licealistki ! - Przerwał brunetowi.
- Sasuke opanuj się to twoja przyjaciółka - Próbowałem załagodzić sprawę.
- Zamknij się Uzumaki, ty akurat nic o niej nie wiesz więc nie udzielaj się na ten temat ! - I tu niestety miał rację. O TEJ Sakurze nie wiem kompletnie nic...a cholera, chciał bym.
- On może nie wie za to ja tak - Wsparł mnie Inuzuka.
- I wydaje mi się, że wiem o niej więcej niż ty Uchiha więc się zamknij ! - Krzyknął. Sasuke miał coś powiedzieć gdy przerwał mu w tym dźwięk kobiecego głosu.
- Naprawdę nie musicie się kłócić kto z was zna mnie bardziej bo mogę was zapewnić, że żaden. A teraz z łaski swojej ruszcie cztery litery i się suńcie - Uchiha warknął coś pod nosem i przesunął się pod drzwi a Kiba uwiesił na ramionach Sakury co skończyło się jego upadkiem.
- Sakura-chan jesteś nie miła - Powiedział oburzony i się podniósł. Spojrzałem na Haruno i nawiązałem z nią kontakt wzrokowy.
- Co wy się tak w siebie wpatrujecie ? Czuję się zazdrosny - Załamany Inuzuka korzystając z tego, że Sakura jest zajęta patrzeniem na mnie przytulił się do jej pleców.
- Kiba to się nie skończy dla ciebie dobrze - Szepnął Sasuke.
- Ojjj tam, Sakurcia mi nic nie zrobi...prawda ?
- Sakura-chan może nie, ale ja tak - Jak na zawołanie spojrzeliśmy w stronę z której dochodził głos. Stała tam szczupła granato-włosa dziewczyna z ślicznymi białymi oczami.
- Mówiłam ci żebyś zostawił w końcu Sakurę.
- Ale kochanie...-Szepnął błagalnie.
- Nie kochanie tylko spadówa na lekcje - Wskazała palcem wyjście z budynku i spojrzała na Haruno.
- Sakurcia bardzo przepraszam za tego debila to się więcej nie powtórzy - Uśmiechnęła się w stronę różowo-włos ej.
- Mam nadzieję, skróć mu smycz czy coś - Syknęła odchodząc.
- Pa Naruto, nara Uchiha - Moje imię wypowiedziała beznamiętnie ale za to nazwisko Sasuke wysyczała z ogromną ilością jadu.
- Jałć jaka oschła - Zażartowała biało-oka.
- Jestem Hinata Hyuga wiceprzewodnicząca rady uczniowskiej - Z szerokim uśmiechem na ustach wyciągnęła malutką dłoń w moją stronę.
- Naruto Uzumaki - Odwzajemniłem uśmiech i uścisnąłem jej rękę.
- Ty jesteś ten nowy tak ? - Przytaknąłem skinięciem.
- Jestem dziewczyną tego imbecyla co męczy Sakurę
- Sasuke ty też zjeżdżaj ja go oprowadzę - Zwróciła twarz w stronę Uchihy.
- Idź do higienistki. - Dorzuciła łapiąc mnie za rękę i ciągnąc w stronę wyjścia.
- Mogę cię o coś zapytać ? - Spytała
- Spoko
- Znasz Sakurę ?
- Tak to moja przyjaciółka z dzieciństwa. A co ?
- Patrzyliście na siebie dość długo co u niej się nie zdarza.
- Znasz ją ? - Zapytałem chcąc dowiedzieć się czegoś więcej na temat różowo-włos ej.
- Nie bardzo. Chodzimy razem do klasy i w sumie to tyle. Czasem gdy pogada z Kibą jest tak pod jarany, że biegnie do mnie i wszystko mi mówi. - Nikły uśmiech wkradł się na jej twarz.
- Jaka ona była ? Ta oschłość i obojętność do niej nie pasują.
- Tak. Ja Sasuke i Sakura przyjaźnimy się od dzieciństwa - Moją twarz wykrzywił uśmiech gdy przypominałem sobie tamte czasy. - Z Sasuke robiliśmy dość duuuuużo głupich rzeczy i gdyby nie interwenca Sakury nie raz mielibyśmy kłopoty. Często nocowaliśmy u Sasuke, jak wiesz mieszka z Itachim który co jak co nie jest dobrym kucharzem - na wspomnienie starszego Uchihy w fartuszku przed garami zaśmiałem się- i w gruncie rzeczy to Sakura gotowała. Ja ją pamiętam jako rozpromienioną dziewczynę wiecznie czytającą medyczne książki. - Po mojej wypowiedzi zapadła cisza którą przerwał głos Hinaty.
- A tak w ogóle to dzisiaj jest koncert Akatsuki, chcesz iść z nami ?.
- Nami czyli kim ?
- Ymmm. W sumie to tylko ja, Kiba i Sasuke. No później dołączy brat Sasuke .
- Czy Itachi nie jest członkiem zespołu ?
- Jest i dla tego mamy przepustki VIP, były cztery ale Sakura nie chce iść więc może ty byś chciał ? A pyzatym ona jedzie z Sasorim więc i tak czy siak będzie.
- Saso...aaaa brat Sakurci - Czemu zawsze o nim zapominam ? Hinata przytaknęła skinięciem. Resztę drogi przebyliśmy w ciszy, Hyuga pokazała mi cały budynek szkolny i w skrócie opowiedziała jej historię. Wychodząc z biblioteki pożegnaliśmy się i każdy poszedł w swoja stronę.
- Dlaczego mam zastąpić Sasoriego ?
- Bo to twój brat ?
- I co w związku z tym ?
- Sakurciaaaa błagam - Wyszedłem zza zakrętu i przez przypadek wpadłem na Sakurę.
- Ooo Sakura-chan, nie zauważyłem cię - Zaśmiałem się drapiąc w tył głowy.
- Naruto - Moje imię wypowiedziała ze słyszalną ulgą w głosie co mnie bardzo ucieszyło.
- Oooo Uzumaki wrócił do Japoni - Mężczyzna obok oparł się o ramie Haruno.
- Itachi - Różowo-włosa zgromiła mężczyznę spojrzeniem.
- Taaaak ?
- Jeden..... - Zero reakcji.
- Dwa...- Uchiha nerwowo przygryza wargę.
- Trzy...- Uśmiech Itachiego znika.
- Cztery... - Ręka podnosi się z ramienia Sakury.
- Grzeczny Itaś - W nagrodę zmierzwiła palcami włosy starszego Uchihy. Nikły cień zazdrości przemknął po mojej twarzy w postaci mściwego spojrzenia w stronę brata Sasuke.
- Ktoś tu jest zazdrosnyyy - Ciemnooki zaśmiał się wskazując mnie palcem.
- Głupi jesteś i tyle - Machnęła ręką i mnie przytuliła. Jej małe dłonie leżały na moich plecach a głowa opierała na barku.
- Ale jesteś ciepły... - Szepnęła. Moje policzki zaponęły żywym ogniem gdy przez przypadekj wargami musnęła moją szyję. Wyobraźnia zaczęła pracować mi na wyższych obrotach, pokazując w mojej głowie jak Sakura przykłada delikatne usta do mojej szyi, zaczyna ssać trwożąc małą malinkę. Następnie położyłem jedną dłoń na jej tali przyciskając do siebie a drugą wplątałem we włosy, nasze usta złączyłem w pocałunku pełnym pasji, namiętności i pożądania. Orzeźwił mnie pieczą cy ból na policzku i szept Sakury.
- Świnia - Haruno odwróciła się na pięcie i uciekła.
- Uhuhu staryyy brawo - Kruczo-włosy wystawił w moją stronę zaciśniętą dłoń.
- Co ?
- Żółwik
- Ale co takiego zrobiłem ?
- Ty na serio ? Zapomniałeś już ? - czekałem aż dokończy.
- Pocałowałeś ją idioto...
~*~
Od Autorki - Witajcie
kochani, szczerze przepraszam za błędy ale rozdział pisany na telefonie
i sprawdzony tylko rzutem oka. Nie wiem z czyjej perspektywy opisywać . Z
Sakury czy Naruto ? Piszcie w komentarzach bo nie wiem jak zacząć
rozdział. To chyba tyle o blogu. Hmmn jeśli ktoś prowadzi własnego bloga
z chęcią poczytam więc pisać na gg- 48564846
Do następnego Youi-san
Do następnego Youi-san