,, Sposób na życie – przetrwanie,
Sposób na przetrwanie – milczenie,
Sposób na milczenie – śmierć?"
~*•*~
Naruto
Spokojnie sunąłem spojżeniem po twarzy Sakury. Co ona tu robi ? Zmarszczyłem brwi widząc zmianę w jej zachowaniu. Rano była zimna i obojętna a teraz w jej spojżeniu ewidentnie widnieje zdziwienie, ból i strach. Tylko przed czym.
- Naruto - Szepnęła. - Bo ja....muszę Ci coś powiedzieć.... - Stałem oczekując wypowiedzi różowo włosej. Nagle jej wyraz twarzy uległ zmianie. Oczy nabrały szalonego błysku a usta wygięły w uśmiechu.
- Sakura ? - Od powiedziała głośnym szaleńczym śmiechem.
- Jejku jejku. Uzumaki wrócił. Jak tam ? Podoba Ci się Japonia po sześciu latach ? - Zapytała drwiąco. Jestem pewnie, że mój wyraz twarzy odzwierciedlał walkę jaką staczam w środku bo Haruno znów wybuchnęła śmiechem.
- Języka w gębie Ci zabrakło ?
- Co Ci się stało ? - Przymknęła powieki.
- Ahhhh - westchnęła - jak ja dawno tu nie byłam... - Spojżałem niezrozumiale na Sakurę. O czym ona gada.?
- Choć za mną - Odwróciła się ruszając w stronę wyjścia. Wolnym krokiem podążyłem za nią. Wyszliśmy se szkoły ruszając w stronę parku. Przyjżałem się twarzy Haruno. Niby taka sama jak rano. Tylko jej spojżenie jest dziwnie obłąkane. A może udeżyła się w pewnym momencie ? Nie... albo teraz chce spędzić ze mną czas. Chociaż rano dała mi jasno do myślenia, że nie ma zamiaru mieć ze mną nic wspólnego.
- Tędy - Gwałtownie skręciła w prawo idąc w stronę fabryk. Poruszała się płynnie i pewnie. Jak często tu przebywa ? Dzisiejsza noc jest bardzo ciemna i chłodna przez co zacząłem marzyć o powrocie do akademika. Znów spojżałem na twarz Sakury. Nic. Zero jakich kol wiek emocji.
- Tylko się nie zgub - Jej zielone spojżenie przeszywało moją sylwetkę na wskroś. Uśmiechnęła się tajemniczo wchodząc do jednej z trzech opuszczonych fabryk. Ruszyłem za nią rozglądając się dokoła. Widziałem tylko metr przed siebie więc dużo szczegółów nie zarejestrowałem.
- Eeee. Sakurcia co my tu robimy ?- Od powiedziała słodkim chichotem.
- Poczekaj kotku jeszcze chwilę. Na pewno się nie zawiedziesz... - Zatrzymałem się. Kotku ? O co tu chodzi ? Coraz więcej pytań i żadnej odpowiedzi.
- Chodź jeszcze kawałeczek - Mruknęła chwytając moją dłoń. Ręce drżały jej z zimna i posiniały. Zmartwiony przytuliłem do siebie drobne ciało Haruno. Była taka malutka i tak bardzo zimna...
- Sakura. Jesteś zimna powinniśmy już wracać.
- Nie ! Nie teraz kotku...- Znowu nazwała mnie kotkiem. To było miłe ale jednocześnie niepokojące. Znów wznowiłem chud będąc ciągnięty za dłonie. Weszliśmy do ostatniego pomieszczenia, w którym pachniało stęchlizną znacznie mocniej niż wcześniej.
- Mam niespodziankę - Sakura wesoło klasnęła w dłonie sadzając mnie na czymś miękkim.
- Zamknij oczy
- I tak nic nie widzę
- Zaraz zapalę światło - Posłusznie wykonałem polecenie. Poczułem jej chłodne dłonie na piersi, pchnęła mnie zmuszając do położenia się.
- Udasz mi ? - Zapytała miękko dotykając ustami mojego ucha. Przyjemny dreszcz przeszedł mi po karku. Skinąłem głową zastanawiając się czemu zadała mi to pytanie.
- A nie powinieneś - Tym razem przejechała koniuszkiem języka po szyi i przygryzła płatek lewego ucha. Mój oddech przy spieszył a ciało zaczęło odpowiadać na pieszczotę falą dreszczy.
- Cze...ahh..- Jęknąłem czując jak zassała się na szyi. - Czemu - Wychrypiałem.
- Ponieważ... - zbliżyła się do moich ust drażniąc je ciepłym oddechem. - Jestem cholernie niebezpieczna - Szepnęła wpijając się w moje usta. Gwałtownie otwożyłem oczy oddając każdy pocałunek. O mamusiu ! Jakie to przyjemne. Ciepłe usta Sakury smakowały truskawkami, które swoją drogą uwielbiam. Przejechałem końcówką języka po jej dolnej wardze, od razu rozchyliła usta pozwalając wtargnąć językowi do środka. Położyłem dłonie na jej tali przyciskając do sienie. Boże ! Ależ ja jestem podniecony...Haruno przeniosła lewą dłoń na mój kark a drugą wplątała we włosy szarpiąc je. Nasze języki zawzięcie walczyły o dominacje a wzajemne jęki były jak muzyka dla uszu. Różowo włosa przerwała pocałunek co niezadowolony skwitowałem mruknięciem.
- A ty teraz się o tym przekonasz... - Nim zdążyłem otwożyć usta jej malutkie dłonie zacisnęły się ma mojej szyi skutecznie uniemożliwiając mi oddychanie. Złapałem jej ręce i próbowałem oderwać od siebie co skończyło się jej śmiechem.
- Wybacz kochanie, że trafiło na ciebie ale stałeś się dla mnie zagrożeniem - Jej głos docierał do mnie jak przez grubą ścianę. Zaprzestałem walkę w momencie gdy obraz zaczął mi się rozmazywać. Czyli, że tak zginę ? Uduszony przez ukochaną ? Przymknąłem powieki.
- Sakura ? Co tu robisz ?.... kurwa ! Zostaw go ! - Głos, który przebił się przez grubą ścianę był jak jasny promyk w ciemnym tunelu. Po chwili nie czułem już uścisku na krtani ani lekkiego ciężaru na sonie. Uchyliłem powieki łapiąc łapczywie powietrze, płuca paliły mnie cholernie jak po kilku kilometrowym maratonie.
- Kurwa gdzie są twoje leki !? - Usiadłem spoglądając z pod przymrużonych powiek na scenę przede mną. Sakura leżała na podłodze twarzą do ziemi. Na niej siedział długo włosy brunet i wykręcał jej ręce.
- Zostaw mnie ! Ty pierdolona dziwko ! Zawsze musisz być tam gdzie nie powinieneś !? - Rozszeżyłem oczy, od kiedy Haruno tak klnie ?
- Sakura ! Ogarnij się ! Nie daj jej przejąć nad tobą kontroli ! Bądź silna ! - Gdy pieczenie w płucach ustało przyjżałem się dokładnie brunetowi.
- Sensei ? - Uchiha spojżał na mnie i zaklął pod nosem.
- Uzumaki pogadamy zaraz. Przestań się wiercić bo zrobią ci się siniaki.
- Nie będziesz mi mówić co mam robić ! Kurwa złaź ze mnie grubasie jeden ! - Itachi zaśmiał się głośno wykręcając mocniej nadgarstki.
- Haruno. Połamać ci te rączki ? Heee ?
- Uchiha ! Dupku złaź ze mnie ! Słyszysz !? Zabije cię ! Ja nigdy nie przegrywam ! Dorwę cię i zarżnę. Jak świnię ! A potem wyśle twoje flaki temu pierdolonemu Sasusiowi ! - Patrzyłem przerażony na różowo włosą. O co tu kurwa chodzi ?! Sakura oparła czoło o chłodną podłogę .
- Co ja najlepszego zrobiłam ? - Głośny szloch odbił się echem po pomieszczeniu.
- Itachi. Ja nie chce tam wracać ! Nie mogę ! Tam jest strasznie ! - Uchiha puścił Haruno i ukląkł przy jej twarzy.
- Ej Sakura. Nie wrócisz tam. Obiecuje ... - Haruno wtuliła się w Uchihe głośno łkając.
- Ktoś mi powie co tu jest grane ? - Zdezorientowany podszedłem bliżej. Dziewczyna spojżała w moją stronę.
- Naruto ? - Przeniosła spojżenie na moją szyję i zatkała usta dłońmi.
- Nie, nie, nie. Tylko nie ty...nie ! - Zerwała się na równe nogi podchodząc bliżej. Cofnąłem się o dwa kroki. Haruno zatrzymała się gwałtownie .
- Ty się mnie boisz... - Szepnęła.
- Przed chwilą próbowałaś mnie zabić. Dziwisz się !? - Wciągnęła gwałtownie powietrze. Jej oczy znów się załzawiły. Nie rozumiem nic ! I to jest najbardziej denerwujące. Nie wiem jak mam się zachować, co prawda Sakura chciała mnie zabić ale aktualnie ból w jej oczach uświadamia mnie, że tego żałuje....
- Rozumiem. Też nie chciałabym zadawać się z demonem, który się nie kontroluje. - Uśmiechnęła się przez łzy, które znów zaczęły płynąć. Odwróciła się z zamiarem wyjścia a mnie coś tknęło. Nie mogę stracić jej kolejny raz...
- Nie pozwolę - Szepnąłem. Uchiha spojżał na mnie niezrozumiale. Podbiegłem do Sakury łapiąc ją za ramię. Odwróciłem gwałtownie w swoją stronę i przytuliłem mocno.
- Nie mogę cię znowu stracić.... - Małe dłonie Haruno zacisnęły się na mojej bluzie. Tważ ukryła w zagłębieniu między barkiem a szyją i zaszlochała cicho.
- Nie zostawiaj mnie już nigdy. Proszę...
~•*•~
CDN w rozdziale 4,,Prawda"
Od Autora : Jejku uuu. Dostałam nowego kopa weny i tak oto powstał ten rozdział. Sądzę, że nie jest źle ale wiem , że mogło być lepiej (*.*') Nie wiem za bardzo kiedy będzie kolejny ale postaram się stwożyć go jak najszybciej. Pozdrawiam Youi
Przeczytałeś ? Skomentuj !
:D super rozdział. Już jak Sakura zaczęła nazywać Naruto kotkiem to wiedziałam, że coś się niedobrego z nią dzieje.
OdpowiedzUsuńWtf?! Itachi śledził ich? No bo to wydaje się bardziej prawdopodobne niż żeby miał jakąś sprawę w tych opuszczonych fabrykach.
Ooo zachowanie Naruto na końcu było takie kawai *o*
Życzę dużo weny i czekam na kolejny rozdział ;)
Hahaha nawet mi przez myśl nie przeszło aby Itachi śledził Sakurę i Naruto, ale co tam robił dowiesz się w nowym rozdziale. ^^ Tak jakoś zabrakło mi tajemniczości w rozdziałach. Na początku mieli stać pod klasą i gadać o pierdołach a potem zmieniłam kocepcję :) Dzięki za komcia :*
UsuńKolejna nota na nowym blogu zapraszam
UsuńWitaj :) od niedawna czytam twojego bloga. Muszę przyznać, że fabuła bardzo mnie wciągnęła. Nie mogę się juz doczekać następnej notki :D Jedyne "ale" to ortografia.
OdpowiedzUsuńNie przestawaj pisać C:
Dzięki za komentarz ;) każdy jeden jest bardzo miło czytać. Z ortografią mam problemy ;( i nienawidzę się za to. Jestem tak zwanym dysortografikiem co mnie bardzo męczy. Aktualnie blogger nie korektuje wyrazów ponieważ piszę na telefonie lub tablecie bo mam komputer w naprawie....ciężko jest pisać mi bez błędów to tak jak z interpunkcją nie zawsze wiesz gdzie dać kropkę a gdzie przecinek. Ja tak mam z ortografią więc jeśli są błędy żucające się w oczy to bardzo przepraszam.
UsuńDziękuję Ci za odpowiedź :D Szczerze mówiąc nie pomyślałam o takiej opcji podczas pisania mojego komentarza. Pierwsza moja myśl po przeczytaniu Twojej odpowiedzi była taka: "W sumie to fajnie. Dziewczyna rozwija swoje hobby, więc nie ma problemu." Muszę Ci powiedzieć, że interpunkcję masz całkiem dobrą ;) Zapomniałam wcześniej wspomnieć, że będę Twoim nowym, stałym czytelnikiem. Chyba powinnam sobie wymyślić jakąś ksywkę, prawda? XD
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńHahaha oczywiście. Zawsze lepiej spisze się do kogoś z imieniem bądź nazwą. Co nie zmienia faktu, że anonimki też są spoko. Tak tajemniczo XD
UsuńTym "tajemniczo" rozwaliłaś system XD aż humor mi się poprawił :')
Usuń-Sango (nie miałam pomysłu ;-;)
A więc Sango. Serdecznie witam na moim blogu. :D
UsuńDziękuję bardzo, Youi - san. C:
Usuń-Sango